Widzę, że znowu agencja SkExpress (tudzież Express People) szuka naiwnych. Napiszę jak jest. Inaczej - począwszy od rodzaju pracy który jest obiecywany. Żaden montaż samochodów, elektroniki lub klimatyzatorów. Może kobiety idą do jakiś naklejek lub pakowania - ale faceci do ciągnięcia wózków z częściami lub śmieciami lub do noszenia. Większość przyjeżdżających wyjeżdża stamtąd po tygodniu prawie wszyscy po miesiącu.
Umowy o pracę są ale dopiero po przejściu okresu próbnego - te umowy to tak jak polskie zlecenia, pierwszą umową jest umowa o dzieło. Czeskie umowy z SKExpresu (ExpressPeople) nie dają prawa do zasiłków lub macierzyńskich (a widziałem takie przypadki) Nie polecam. Radzę mając jakąkolwiek inną możliwość jechać gdzie indziej, bo widziałem wielu co żałowali, że tam w ogóle przyjechali. (wpis podzielony na części w odwrotnej kolejności)
cd Obiecywane stawki to fikcja, poza tym będziesz musiał zapłacić za wszystko łącznie z badaniami lekarskimi (co powinien zapewnić pracodawca) - a także za swój pewnie rychły powrót (każda firma z Polski wysyłająca pracownika za granicę musi zapewnić i powrót). Zależnie od miejsca zakwaterowanie może być tragiczne lub jak się ma szczęście to znośne. 50% męskiego towarzystwa żyje od butelki do butelki, a 30% od dopalacza do dopalacza. Niekaralność jest fikcją (SkExpress tego wymaga ale w praktyce niewielu normalnych ludzi tam chce dłużej zostać).
Agencje są dwie jakim przekrętem SkExpress ma wpis do rejestru agencji zatrudnienia. Ale będzie cię zatrudniać Express People z Czech - i w razie roszczeń ci z Polski (SkExpress) umyją ręce. Pewnie dostaniesz 10 wniosków urlopowych bez dat do podpisania - więc będą Cię mogli wysłać na urlop bezpłatny w dowolnym momencie.
Widzę, że znowu agencja SkExpress (tudzież Express People) szuka naiwnych. Napiszę jak jest. Inaczej - począwszy od rodzaju pracy który jest obiecywany. Żaden montaż samochodów, elektroniki lub klimatyzatorów. Może kobiety idą do jakiś naklejek lub pakowania - ale faceci do ciągnięcia wózków z częściami lub śmieciami lub do noszenia. Większość przyjeżdżających wyjeżdża stamtąd po tygodniu prawie wszyscy po miesiącu.